Haressdren
Z GW Wiki
Spis treści |
Wygląd
Wygląd– fragment wykładu

…Haressdrenowie, mimo że między sobą różnią się o wiele bardziej niż elfy i drowy, to nawet oni mają wiele cech wspólnych. Proszę notować pytania później. Wszystkie Haressdreny bez wyjątku pokryte są rogową i kostną łuską. Rogowa to ta dobrze nam znana mała złota łuska, która pokrywa całe ich ciała. Chcę was tutaj ostrzec, mimo że łuska wygląda jak złoto nie jest nim i naprawdę żadnego inteligentnego człowieka lub krasnala nie oszukacie opowiadając że łuski haressdrena to złoto. Łuski ułożone są poprzecznie. Kostna zaś tworzy te wszystkie wyrostki, które określają państwo jako rogi, kolce, kostne płytki. Tworzą one czasami coś na kształt zewnętrznego szkieletu. Są one wytrzymalsze niż łuski, choć i te małe niepozorne złote zapewniają tym gadom dostateczną obronę przed cięciem zwykłego miecza niewprawnego miecznika. Pyski Smokowatych przypominają te, jakie mają bezskrzydli jaszczuroludzie, są podobnie wyciągnięte do przodu, mają płaskie nosy, długie szpiczaste uszy skierowane do tyłu lub w górę, nieprawdą jest też to, że wszystkie Haressdreny mają czerwone tęczówki, mają natomiast pionowe źrenice. Ich szponiaste łapy i ostre zęby są w stanie poważnie pokiereszować nieuważnych studentów lub badaczy. Haressdreny osiągają dość imponujące rozmiary. Osobnik mający dwa metry nie jest uważany za wysokiego. Kiedyś widziano okaz mający „ledwie” siedem stóp, innym razem okaz mierzący niewiarygodne dziewięć stóp. Są dobrze zbudowane, wytrzymałe i silne. Ich skrzydła wyrastają z pleców na wysokości łopatek. Skrzydła buduje kilka rozciągniętych błoniastych segmentów. Zwinięte skrzydła Haressdrena są znacznie mniejsze, o wymiarach około pół metra na metr. Rozwinięte osiągają imponujące jeden do dwóch metrów, zależnie od wzrostu gada na trzy do pięciu metrów. Mimo bardzo silnych mięśni nagrzbietowych wątpi się, by skrzydła i mięśnie, które wprawiają je w ruch są dostatecznie silne, by umożliwić im swobodny lot. Uważa się, że Haressdreny latają za sprawą magii. Przejdźmy dalej. Ogony tych smokowatych są długie i silnie umięśnione. Zazwyczaj mierzą ponad połowę wzrostu samego Haressdrena. Ogon jest tak silny i duży, że uderzenie nim może połamać kości. Charakterystyczną cechą Haressdrenów są rogi wyrastające z głowy na wysokościach skroni. Mogą być one skierowane do przodu, tyłu, albo ku górze. Może być też tak, że jakiś okaz w ogóle nie będzie miał rogów. Haressdreny, podobnie jak inne gady, są kompletnie bezwłose. Czy są jakieś pytania? Nie? Dobrze, przejdźmy więc do kolejnego zagadnienia…
Charakter
Charakter ogólny

Dla typowego haressdrena światem kieruje jednostajność i harmonia, czysto logiczny ciąg wydarzeń. Nikt nie jest gorszy ani lepszy, istnieje tylko jeden szczebel drabiny społecznej, na którym znajdują się wszystkie istoty. Ktoś mógłby pomyśleć - gniotą się, wchodzą sobie na głowy, toteż niemożliwe jest utrzymanie takiego porządku. I owszem, to może być prawda, jednak haressdrenowie uparcie dążą do zjednoczenia wszystkich ras tak, aby usunąć bariery słabych stron, wywyższania się i tym podobnych. Ponad wszystko cenią naturalny porządek świata, często nawet wliczają w to czyjąś śmierć, oczywiście w zależności od jej okoliczności. Jednak wszystko interpretują według oczywistej kolejności rzeczy - nic nie dzieje się bez powodu, przypadek wręcz nie istnieje. I tak też sądzą o każdym, nawet najmniejszym, na pozór mało ważnym stworzeniu. Każdy ma swoje własne przeznaczenie, ścieżkę, której powinien szukać i się nią kierować. Każdy jest potrzebny.
Przedstawiciele tej rasy wykazują się rzadko spotykanym spokojem ducha i opanowaniem. Nawet w obliczu zagrożenia nie pozwalają wygrać własnym emocjom - niemal nigdy nie panikują. Nie atakują pierwsi, nawet bardzo poważnie prowokowani nie pozwolą wytrącić się z równowagi, a ostatecznie, wolą załatwiać swoje sprawy w dyplomatyczny, mało brutalny sposób. Wyjątkiem jest jedynie oblicze śmierci - a więc dla haressdrena, zachowanie naturalnego porządku, wtedy interwencja jest konieczna. Ich ruchy, decyzje są bardzo dokładnie przemyślane. Czyn zawsze ustępuje miejsca kalkulacji. Wydać mogłoby się to odrobinę nienaturalne - tak podejrzanie chłodne traktowanie otoczenia, rozważanie najdrobniejszego ruchu tak, aby wybrać ten najbardziej opłacalny, ale charakter haressdrena niełatwo zmienić.
W zwyczaju mają tłumienie własnych emocji i ich ukrywanie w głębi siebie. Jednym wychodzi to lepiej, drugim gorzej, ale jednak taki mają odruch. Kto wie, dlaczego? Być może nie chcą się zdradzić, być może coś knują? Wszystko zależy od sytuacji. Czy można powiedzieć, że są dobrymi aktorami? Możliwe, jednak półsmoki z reguły nie lubią udawać innych, wolą skupić się na sobie. Takie zachowanie, może nieco egoistyczne, pozwala im na lepszy rozwój własnych silnych stron.
Lubią poszerzać wiedzę, czy też swoje magiczne umiejętności. Większość haressdrenów zajmuje się magią i sprawami z nią związanymi, tylko bardzo nieliczni decydują się na studiowanie innych dziedzin. Z natury kochają złoto, błyskotki, nie pragną go jednak tak bardzo, aby uciec się do kradzieży. To bardzo honorowe stworzenia, przestrzegające powszechnego prawa. Na ogół myślą bardzo racjonalnie, sami nie pozwalają sobie na targanie się z uczuciami. Potrafią nawet zabić, jeśli dany osobnik wyraźnie zakłóca przyjęty ład i porządek. W tych sprawach są bezwzględni, nie dopuszczają do siebie wyrzutów sumienia.
Charakter ze względu na przynależność

Haressdrenów zwykło się dzielić na trzy grupy:
Obserwator - kasta uczonych i badaczy. Chłoną wiedzę zarówno na podstawie obserwacji otaczającego ich świata fauny i flory, jak i kultur, tradycji oraz zwyczajów z jakimi się zetkną. Ich celem jest osiągnięcie jak największej wiedzy na tematy, jakie ich interesują (A przeważnie jest ich ogrom). Starają się być niewidoczni dla środowiska, nigdy nie ingerują w spory, jednak są ich chętnymi widzami. Zawsze trzymają się z boku, rzadko pomagają nieproszeni. Obserwatorzy najlepiej ze wszystkich haressdrenów tłumią swoje emocje. Jest to przydatne w osiągnięciu ich życiowych celów.
Strażnik - strażnicy posiadają wiele cech obserwatorów, często nawet są z nimi myleni. Haressdreni tej kasty również dążą do poszerzania swojej wiedzy, posługując się obserwacjami, lecz jeżeli zdarzy się, że któraś z sił posiada większe wpływy niż inne, zaburzając tym samym naturalny rytm harmonii, strażnik interweniuje. Jego najwyższym celem jest idealny porządek - ucisza więc konflikty, ucieka się do agresji tylko w skrajnych przypadkach. Dokładnie studiują obowiązujące prawa, nakazy i tym podobne, często interesują się historią legislacji, czy też podobnymi dziedzinami. Przedstawiciele innych ras zwykle mają większe zaufanie do strażników, niż do pozostałych kast haressdrenów.
Zagubiony - haressdrenowie bardzo różniący się od swoich braci z pozostałych kast, zwykle niezbyt lubiani przez przedstawicieli własnej rasy. Niektórzy z nich niezdolni są odróżnić dobro od zła, dlatego też zagubieni niemal zawsze kierowani są własnymi uczuciami czy też instynktem. Ich interpretacja i rozumienie otaczającej ich harmonii jest bardzo zróżnicowana. Działa według własnych zasad, często nie przestrzega prawa. Często, zamiast biernie traktować siły, pomagają niektórym z nich, zakłócając tym samym porządek, co im zupełnie nie przeszkadza. Nierzadko ich źródłem dochodów jest praca najemnika.
Historia

Historia – Niespodziewane Konsekwencje
"... dziś zobaczyłem młode owcy. Chyba się zgubiło, ponieważ nigdzie nie widziałem matki. Młode jest wychudzone i wycieńczone..."
" Od dwóch dni obserwuję młodą owcę, która się zgubiła. Zwierze jest już bardzo osłabione, ledwie chodzi. Ciekawe co teraz musi odczuwać matka?... Pod wieczór młodą owcę znalazł ścierwojad. Młode nie było w stanie uciekać, leżało bezbronne na ziemi. Drapieżnik najpierw odgryzł owcy nogę a potem zaczął ją powoli pożerać. Gdy rozpruł brzuch i wyrwał wnętrzności, owca przestała wydawać z siebie jakiekolwiek odgłosy..." - fragment z zapisków pewnego Obserwatora.
W pewnym świecie, gdzie ludzka stopa nigdy nie stanęła, gdzie elfi wzrok nigdy nic nie ujrzał, gdzie krasnoludzkie usta nigdy nie wydały z siebie dźwięku, żyły pewne istoty. Wyglądem przypominały smoki, z którymi dzieliły ten dziwny świat. Jednak były znacznie od nich mniejsze, a skrzydeł swych używały do szybowania. Nigdy nie widziano, aby latały. Najważniejszą różnicą między nimi a potężnymi smoczymi kuzynami były ich umysły. Istoty te były bardzo inteligentne, można rzec nawet, że każda ta istota byłą geniuszem. Nazwali siebie Harrsedrenami, choć potocznie o sobie mówili :" obserwatorzy". Jedyne czemu się oddawali z pasją, to obserwowanie otaczającego ich świata i spisywanie wszystkiego co zauważyli. Każda nowość, którą zauważyli, bez względu na to czym była, musiała zostać zbadana. Nie raz na rzeczy dla zwykłych istot błahe i niewarte uwagi, Harresdreny poświęcały lata. Tylko po to, aby zaspokoić swój głód wiedzy i poznania. I tak oto, od setek lat przemierzają tę dziwną krainę. Mimo że wszystko już wiedzą i wszędzie już byli, nadal krążą, ponieważ nie znaleźli odpowiedzi na dwa pytania : jak powstał świat i skąd wzięła początek ich rasa.
Podejrzewają, że mają wspólnego przodka ze smokami, podobieństwa są aż nazbyt widoczne. Jednak nie mają pewności, a niepewność to najgorsze co może spotkać tych chłodnych analityków. Więc dalej szukają odpowiedzi. Nie wszyscy harssedrenowie byli milczącym wzrokiem czasu, który nigdy nie ingerował w otaczające go życie. Była wśród nich nieliczna grupa, kasta Strażników. Jako jedyni potrafili zareagować, gdy poruszyła ich cudza krzywda. Nie byli rozumiani przez pozostałych obserwatorów, dla nich było to działanie wbrew harrsedrenskiej logice. Zdarzały się starcia pomiędzy kastami, na przykład, gdy strażnik wmieszał się w badania obserwatora. Mimo tak wiece różnych poglądów do otaczającego ich świata, tolerowali się. Strażnicy rzadko kiedy ingerowali w badania obserwatorów, ponieważ najwięcej pracy zajmowała im walka z chaotycznymi smoczymi kuzynami. Smoki jako istoty największe, najsilniejsze, stały na samej górze drabiny łańcucha pokarmowego. Nie miały żadnych naturalnych wrogów, nikt na nie nie polował, więc szybko ich populacja rozrastała się. Niestety nie były obdarzone tak wielkim umysłem jak ich mniejsi pobratymcy, dlatego też często zachowywały się nieprzewidywalnie. Żyły stadnie, miały pewien podział hierarchii w swoich społecznościach, jednak wszystko to było na szczeblu bardzo mało rozwiniętym. Proste zasady prostych umysłów. Mimo swojej przewagi nigdy nie zaatakowały żadnego harresedrena. Czuły respekt przed tymi istotami. Niestety w drugą stronę było już zupełnie inaczej. Strażnicy bardzo często przeszkadzali smokom w ich życiu. Najczęściej w polowaniu lub zabawie. Nic dziwnego, gdy smoki bawiły się ranną zwierzyną, strasząc ją, podrzucając czy też gryząc ale tak aby nie zabić. Nierzadko smoki były przeganiane podczas takiej zabawy. Zdarzyło się też kilka przypadków śmiertelnych wśród smoków, gdy będąc zbyt głodne nie chciały odpuścić polowania. Mimo tych krzywd, wszak nielicznych ale zawsze, żadne smok nie zaatakował czy to z zemsty czy z głodu, haressdrena. Ale jak wszystko i to miało się zmienić.
Po wielu latach bezowocnych poszukiwań na dręczące harrsedrenskie serca pytania, najpotężniejsi harresdranowie spotkali się na naradzie. Wziął w nich udział przywódca wszystkich harressdrenów : Wielki Obserwator Herss, przywódca kasty obserwatorów Vrents oraz przywódca kasty strażników Gherthon. Próbowali oni odnaleźć sposób, w jaki można w końcu rozwikłać zagadkę genezy świata oraz ich rasy. Doszli do wniosku, że aby tego dokonać należy podzielić się swoją władzą nad magią ze swoimi kuzynami, wielkimi smokami. Dzięki takiej pomocy smoki mogłyby rozwinąć się bardzo szybko, dzięki czemu ich umysły stałyby się tak potężne jak harrsesdrenskie. Uznano, że tylko w taki sposób, gdy obie rasy będą współpracować, będzie można rozwiązać przynajmniej jedną zagadkę, odnośnie wspólnego przodka i stworzyciela. Był to rewolucyjny pomysł, ponieważ nakazywał złamać fundamentalną zasadę obserwatorów : brak ingerencji w świat otaczający.
" Smoki i Harredreny mają zapewne wspólnego przodka, więc z racji tego mają także wspólne cechy. Brak ingerencji dotyczy jedynie świata otaczającego nas, a nie nas samych. A skoro mamy tyle wspólnych cech z naszymi dużymi kuzynami, zatem mówiąc Nas mam na myśli harrsedreny i smoki. Czyli zasada braku ingerencji nie została naruszona" - z zapisków obserwatora Vrents
I tak oto obserwatorzy wraz z strażnikami ruszyli do smoczych społeczności z darem wiedzy. Niedługo trzeba było czekać na efekty. Szybko rozwijające się dzięki magii smoki najpierw nauczyły się mówić. Już nie było gardłowych dźwięków i warknięć. Ich społeczności stały się bardziej zorganizowane. Nastąpił podział obowiązków. Wybierano się na polowania nie tylko aby zaspokoić głód ale także aby zmagazynować żywność. Smoki szybko się uczyły. Po pewnym czasie zaczęły snuć własne teorie na temat otaczającego ich świata. Tam gdzie się myliły sprawę wyjaśniali mi harrsedreny, dzięki czemu i oni mieli dużo pracy jak zwykle oddając się jej z wielką pasją. Od tej pory harrsedreny wraz ze smokami podróżowali i szukali odpowiedzi. Jednak jak zwykle to co piękne trwa krótko. Dar rozwoju cywilizacyjnego niósł ze sobą tak wiele dobrodziejstw jak skaz. Smoki poznały co to dobro i zło, smutek i radość, co to wybaczanie ... i zemsta. Na wierzch zaczęły wychodzić stare rany. Jednak nie to było najgorsze. Harrsedreny, nie znając stwórcy świata i własnej rasy, sami stali się stwórcami chcąc poznać prawdę. Za złamanie tej nienaruszalnej fundamentalnej zasady przyszło im ponieść straszną karę. Smoki zaczęły zachowywać się dziwnie. Były coraz bardziej agresywne. Harrsedreny starały się zrozumieć czemu. A prawda była prosta... To co naturze zajęłoby wieki, oni zrobili w wyjątkowo krótkim czasie. Smocze umysły nie były w stanie znieść takiej wiedzy na poziomie, na którym się znajdowały. Przez to po pewnym czasie ich wielcy kuzyni zaczęli zachowywać się irracjonalnie. I stało się to, co nigdy nie powinno się stać, smoki oszalały i wypowiedziały wojnę wszystkiemu co żyje, uznały się za rasę najważniejszą. Co gorsza podzieliły się na klany, które twierdziły że to im się należy najwyższa władza. Doprowadziło to nie tylko do wojny przeciw wszystkiemu, ale także przeciw sobie. Obserwatorzy stali z boku, zapisując wszystko, jednak ich serca skuwał dziwny lęk i rozczarowanie. Pierwszy raz Harrsedrenskie serca zaczęły odczuwać dziwne uczucie sprzeczne z ich chłodnymi analitycznymi umysłami. Jedynie strażnicy, którzy mieli doświadczenie w ingerencji szybko zareagowali. Niestety było ich zbyt niewielu a smoki już nie były tylko przerośniętymi bezmózgimi jaszczurkami. Teraz były idealnymi zabójcami. W dwóch pierwszych potyczkach strażnicy zostali zmuszanie do zabicia siedmiu smoków, w tym parę rządzącą Klanem Ostrej Góry, samca Yerra oraz jego wybranki Żółtej Ozi. Klan wypowiedział wojnę Harrsedrenom i tego samego dnia stało się to, w co nikt nigdy by nie uwierzył. Smoki zaatakowały swych mniejszych, potężniejszych kuzynów. Tego dnia wszystko co było wcześniej, stało się daleką historią. Kamień milowy został położony pod fundamenty nowych czasów, mrocznych czasów. Tego dnia zginął przywódca obserwatorów Vrents wraz ze swoim pomocnikiem Urisir, którzy zostali zabici podczas badań nad jeziorem Nadziei.
Na szczęście, bądź nie, pozostałe trzy klany zaatakowały klan Ostrej Góry, gdy ten został pozbawiony władzy. Jednak częste ataki Strażników na smocze klany doprowadziły do największej wojny między smokami a haressdrenami. To już nie było ingerowanie ze strony strażników tylko wojna totalna. Obserwatorzy nie potrafiący walczyć, byli masakrowani przez smoki, których jedynym celem było zabicie każdego harrsedrena. Po obu stronach padało wielu zabitych, strażnicy, póki co, mimo że tak nieliczni, trzymali w ryzach smoki, nie pozwalając im na eskalację ich agresji. Mimo ich wysiłków, byli z każdym dniem wojny spychani do defensywy. Po kilku krwawych latach, gdzie strażnicy toczyli ciągłe bitwy ze smokami a obserwatorzy, ci co przeżyli, debatowali na temat jak naprawić wyrządzoną krzywdę naturze, gdy pominęli jej wkład w rozwój gatunków. Postanowiono to zrobić za pomocą magii. Niestety na odwrócenie jej skutków były potrzebne o wiele większe nakłady mocy. Stwierdzono jednak, że to jedyne rozwiązanie.
" Mówi się, że nasza rasa popełniła błąd, próbując wynieść smoki na poziom umysłów harrsedrenów. Jest to wielce błędna teoria. Nie naszą winą jest, iż smoki miały zbyt słabe umysły, aby znieść taki ogrom wiedzy. Próba przywrócenia porządku za pomocą magii jest jak najbardziej trafna, skoro to przez nią panuje teraz chaos. Obserwator Vrents miał rację pisząc, że nasze rasy mają wspólne geny. Zatem ponowne użycie magii do zmiany panującego stanu rzeczy nie jest łamaniem zasady braku ingerencji. My pomagamy sobie." - fragment z zapisków pewnego Obserwatora.
Równowaga magiczna była już bardzo zachwiana. Mimo to, haressdreny widząc jedyny sposób naprawy świata w ponownym użyciu magii , zrobili to. Potężne nakłady mocy zostały zebrane, jednak bariera pękła i lawina eksplozji magicznych okryła haressdrenski świat. Uśpione wulkany eksplodowały paląc lawiną wszelkie życie wokół nich. Potężne trąby powietrzne równały wszystko z ziemią. Natura oszalały. Smoki widząc zagrożenie w haressdrenach już nie tylko dla siebie ale także dla całego ich świata, postanowiły raz na zawsze rozprawić się z mniejszym kuzynostwem. Zebrały potężną armię i ruszyły w stronę ostatniej siedziby harrsedrenów, gdzie schronili się ci, co ocaleli. Jedyną przeszkodą na drodze smoków byli strażnicy. Niestety, mieli bardzo utrudnione pole manewrów, ponieważ natura zachowywała się nieprzewidywalnie. Tam gdzie świeciło słońce, nagle spadał ogromny deszcz gradu, rzeki występowały ze swych naturalnych koryt. Jednak to nie mogło przeszkodzić żadnej z ras w finalnym rozstrzygnięciu wojny. Strażnicy i smoki spotkały się na równinie Spokoju. I tam, mimo że to niemożliwe, smoki zostały zatrzymane w krwawej walce. Bitwa trwała trzy dni. Z kilkudziesięciu strażników zostało kilku, po stronie smoków były setki zabitych. Całą równinę pokrywały martwe smocze ciała, duże i te małe. W ostatnim dniu, kiedy to w rozpaczliwej próbie jeden ze strażników rzucił potężny czar, stało się coś nieoczekiwanego. Otworzyły się dwa portale do innego świata. Bitwa nad równiną Spokoju zakończyła się patem i obie rasy wróciły do swoich poprzednich pozycji, jednak w strasznie ograniczonej liczbie. Wielki Obserwator Herss postanowił, że jedynym wyjściem jest porzucenie swej ojczyzny. Wraz z ocalałymi obserwatorami i strażnikami przekroczył granice światów. Jednak nie wszyscy odeszli, dwóch strażników Jugh oraz Skirba zostało, aby nie dopuścić smoków do portali. Pozostali zniknęli w magicznych wrotach zostawiając za sobą umierający świat. Obaj strażnicy bronili portali aż do ich zamknięcia. Żadnemu nie udało się wrócić.
" To nie była ucieczka. Ucieka istota, która odczuwa strach. Harrsdrenskie serca nie znają uczuć, więc jak tu mówić o ucieczce? Jest to emigracja. Jak wszystkim wiadomo nasz stary świat został zbadany. Nie uzyskaliśmy odpowiedzi na pytania odnośnie stworzenia świata i naszej rasy. Jednak winą nie jest tu nasza błędna droga. To świat, w którym żyliśmy nie mógł udzielić nam odpowiedzi. Może w nowym, niezbadanym świecie odnajdziemy spokój poznania."
Z prywatnych zapisków Wielkiego Obserwatora Herss
Historia – Wspomnienia Naczelnego Obserwatora
„(…) Minęło już siedem dni od mojego przybycia tutaj. Ujrzałem nowe istoty, o zupełnie innych umysłach niż nasze. Ciągle nie wiem, co się stało z naszym światem. Naszym porządkiem, który niespodziewanie i gwałtownie pogrążył się w chaosie, wraz z naszymi kuzynami. Dowiedziałem się, że te istoty należące zapewne do ssaków, to ludzie. Inteligentni, posiadający własną kulturę oraz język, wysoko rozwiniętą architekturę. Istoty chaosu, zwykle pogrążone w wielu potyczkach i wojnach. Jednakże miałem za mało czasu, by wysnuć ostateczne wnioski, wszak jeszcze nie sprawdziłem ich chęci do tworzenia takich tworów jak muzyka czy pieśni. (…)” „(…) Już miesiąc minął odkąd znalazłem się tutaj całkiem sam. Nie odnalazłem żadnego osobnika mej rasy. Żadnego Obserwatora czy Strażnika. Coraz więcej się dowiaduję o istotach tutaj zamieszkałych. Wiele z nich jest otoczone chaosem, które same tworzą. Najwidoczniej nasza próba stworzenia madrasy była próbą, której nie przeszliśmy, wszak porządek wymaga cierpliwości i czasu, a myśmy się zanadto pospieszyli. Póki mi życia starczy, będę obserwować ten świat z daleka, nie ingerując w niego. Jeśli ocalał choć jeden Strażnik, on będzie pilnował porządku, niszcząc tym samym chaos, który jest w tym świecie wszechobecny. Czuję go w każdej roślinie, zwierzęciu. Każdej wiosce i w miastach. Tyle zróżnicowanych nie ma prawa żyć w jednym miejscu, nasz świat był pełen harmonii oraz ideału, póki nie popełniliśmy zasadniczego błędu. (..)” „(…) Przestałem liczyć dni i lata. Ciągle nie posuwam się ze swą wiedzą do przodu, jakby mnie coś blokowało. Dodatkowo, ujrzałem jednego osobnika mojej rasy, Strażnika. Ale już nie zasługuje na ten tytuł, gdyż walczył jako najemnik w wojnie pomiędzy klanami. Zagubił się w tym chaosie, nie rozumie jego istoty, stracił poczucie rzeczywistości. Z moją śmiercią skończy się nasza rasa, jeśli nie znajdzie się choć jeden Strażnik. Jeden, który ocali te ziemie…
Haressdreńska legenda

Według legendy pierwszych Haressdrenów stworzyła Yahressen, by bronili innych istot przed potworami, które żyły tak obok jak i w nich. Już wtedy bowiem ujawniało się zepsucie toczące świat, śmiertelni oddający się swoim żądzom, nieprzestrzegający słusznych praw, pragnący w swej bucie być traktowani na równi z bogami, choć i ci w oczach Bogini nie byli lepsi. Wszyscy z nich, bez wyjątku, czy dobrzy czy źli, mieli tylko jeden cel - zgromadzić jak najwięcej wyznawców, by ich czcili i narzucić im swoje dogmaty. Obdarzyła więc te nowe istoty najwspanialszymi darami jakimi tylko mogła: pragnieniem wiedzy, uporem w dążeniu do celu, gotowością do poświęceń w imię swoich przekonań i wolną wolą. Bogini wierzyła, że jej dzieci wolne są od demonów nękających duszę, a jej dary pomogą im oprzeć się złu, które zastaną na świecie, w którym przyjdzie im żyć. „Pierwsi” spadli z nieba pod postacią pięknej płonącej komety, wewnątrz komety znajdowała się iskra życia pochodząca od samej bogini. To ona miała być zaczątkiem duszy każdej z nowych istot. Kometa podobno przez wiele dni podróżowała po niebie, nim w końcu jej żywot skończył się w odmętach oceanu. Niezmiennie to w wodzie zawsze zaczynało się życie i nawet bogowie musieli być posłuszni pewnym zasadom. Wtedy, gdy tylko kometa znalazła się pod wodą, na tej ziemi pojawili się nasi przodkowie. Kształt nadały im wszystkie cztery żywioły, które wtedy, gdy kometa uderzyła w wodę, się spotkały. Fale wyrzuciły na brzeg całą ich gromadę. Od dnia narodzin wszystkie żywioły roztoczyły nad nimi opiekę, którą my cieszymy się dziś. U swoich początków nasi przodkowie byli naiwni i bezbronni, wiedzeni dziecięcą ciekawością w zgłębianiu otaczającego ich świata. Wtedy to tylko dzięki ochronie ze strony Yahressen, której imienia jeszcze nie znali, mieli czas by dojrzeć, ta bowiem w swej mądrości sprawiła, by jej dzieci przebudziły się na wyspie bogatej w pożywienie i bezpiecznej. Mijały lata, a nasi przodkowie poznawali otaczający ich świat i siebie samych. Zanim jeszcze poznali czym jest magia i pierwsi z nich zostali magami, zaczęli opuszczać wyspę szukając nowych tajemnic do zgłębienia i podświadomie pragnąc wypełnić misję do jakiej zostali powołani. Wkrótce w wielu stronach zaczęto opowiadać historię o wielkich gadach ze skrzydłami, które nie oczekując nic w zamian służą pomocą tym co jej potrzebują. Był to czas, kiedy „gady” odkryły, że mają naturalny talent do magii, większy nawet niż elfy czy jakiekolwiek inne stworzenia jakie spotykali na swojej drodze. Sława tych stworzeń rosła tak jak i ich moc oraz wiedza. Wtedy to inni bogowie w zazdrości zaczęli próbować tworzyć własne stworzenia podobne dzieciom Yahressen, lecz ich dzieci były kalekie i słabe. W końcu kilku bogów zdecydowało się stworzyć wspólnie dzieci, które potęgą, siłą i mądrością przerosną dzieci Bogini. Tak powstały smoki. Były to straszne a zarazem piękne istoty, olbrzymie, inteligentne i silne zdawało się, że przewyższają Haressdrenów pod każdym względem, taką bowiem nazwę bogowie nadali dzieciom Yahressen. Smoki miały być nowymi strażnikami tego świata. Serca smoków jednak nie były odporne na zepsucie i szybko wielu z nich poczuło w sobie nowe żądze – władzy, mocy, bogactw lub wiedzy. Bogowie wściekli się, kiedy okazało się, że ich dzieci jednak nie przerosły dzieci Bogini, sprawili, że wyspa, na której mieszkała większość Haressdrenów przepadła. W sercach tych co przeżyli zakradł się cień, złość a nawet nienawiść i pewnie wszyscy zsunęlibyśmy się w otchłań mroku gdyby nie nasza Bogini, nasza Yahressen. Objawiła się naszym przodkom, by ukoić ich ból, co im powiedziała i co obiecała nikt nie wie, wiadomo że znaleźli spokój a chęć zemsty zastąpiła żądza wiedzy. Nie takiej za wszelką cenę ale wiedzy, która miała służyć innym.
Dlaczego nie powiedziałeś mu co wtedy rzekła Bogini? A po co? Zresztą on nie wyglądał na takiego, któremu przydałoby się znać tę historię. On nie pomoże nam w osiągnięciu celu. Te a w ogóle to wierzysz w nią? Jasne a ty nie, czyżbyś zapomniał jak szła legenda. Nie chodziło o to co powiedziała Bogini,bo słowa są niczym proch na wietrze ale co zrobiła. Stanęła na drodze swoim dzieciom objawiając im się jako kolejne bóstwo. Zaatakowali ją, jej bierna postawa jeszcze bardziej ich rozjuszyła, kiedy skończyli musiała wyglądać strasznie, nie z powodu boskiej furii a ran jakie jej zadali. No i tak jak mogła się spodziewać. Kiedy wściekłość opuściła gady zrozumieli o co chodziło bogini na pytanie co mają robić skoro Ona zabrała im ich zemstę... Wiesz co odpowiedziała, „szukajcie wiedzy, która ukoi wszystkich potrzebujących ukojenia, wiedzy która zakończy wojny i sprawi, by wszyscy byli sobie braćmi. To lepszy cel niż zemsta.”
Haressdreńskie spojrzenie na dobro i zło

Haressdrenowie zazwyczaj wybierają życie harmonijne. Próbują utrzymać równowagę ciągle starając się wybierać właściwego wyboru pomiędzy dobrą a złą drogą, pomiędzy rzeczami istotnymi a nieistotnymi. Niesie to za sobą wrażliwość, czy zdolność odczuwania reakcji innych istot, co może pomóc w zmienieniu charakteru innej osoby, czy też odczytaniu jego intencji, poprzez wpływ haressdrena. Zwiera się w nim również takt i czułość na wszystko co go otacza. Instynkt haressdrena nie pozwala myśleć o upodobaniach i niechęciach, są ostatecznie podporządkowani rozumowi i działają zgodnie z jego wskazaniami. Jest to też oznaką inteligencji, iż nie poddają się emocjom. Wkrótce ta inteligencja przemienia się w intuicję, która jest już praktycznie rozumem osobnika. Twarda moralność jest wynikiem obawy przed życiem, jeżeli boi się życia, jest zmuszony do rozróżniania dobra od zła, patrząc z trzeciej osoby, jako obserwator, a nie uczestnik sporu, bo wiem każdy co innego uważa za dobre i za złe. Mają wewnętrzną potrzebę odnajdywania równowagi, to zaś wymaga czujności i ciągłego właściwego badania, sprawdzania samego siebie, co w przypadku słabego psychicznie osobnika może prowadzić do szaleństwa. Nie ulegają złudnym słowom, starają się przeniknąć przez znaczenie idei, która leży poza słowami. Ważne jest dla nich teraźniejszość, to co dzieje się dzisiaj, ważne czym są dzisiaj, kim są, jak żyją. Nieustanna potrzeba, sprawdzania świata. To zaś prowadzi do szukania czegoś odmiennego. Jeżeli będzie wiedział jak żyć, jak być w doskonałej równowadze i harmonii z sobą samym, to będą widzieć rzecz każdą, ukryte intencje rozmówcy i to, czy coś go dręczy, ale to wymaga niezmiernego dążenia do równowagi. Są świetnymi nauczycielami i przewodnikami po życiu, wskazują drogę dobrą dla swoich podopiecznych, ku urzeczywistnieniu możliwości istoty, które znajdują się w środku, tylko trzeba je wydobyć, nie oglądają się na kogoś innego, by ich oświecił, robią to, co uważają za harmonijne i zgodne z równowagą świata. Haressdreni widzą zło i dobro jako dwie sprzeczności, a nie jak krzywdy i przyjemność. Patrzą na to z boku, nie uznają czegoś jako większe zło i mniejsze zło, zło jest złem i tak pozostać powinno, oczywiście potrafią wyczuć różnicę pomiędzy kradzieżą miecza, a konia, lecz nie ma to większego znaczenia, bo i tak jest to zło. Nie karcą nikogo za to, że czyni zło, lecz także nie popierają tego, są obiektywni w osądach. Nie wywyższają także ludzi, którzy czynią dobro, jedyną rzeczą jaką chwalą to równowaga i panowanie nad emocjami. Starają się rozwiązywać spory, ponieważ widzą, że każdy uważa coś innego za dobre, a coś innego za złe. Dla nich dobro i zło nie istnieje, to tylko zależy od tego jak się patrzy. Np. dla władcy, który zabił nieświadomie miliony żyć, jest dla niego dobre, bo państwo się rozwija itd. A dla żołnierza zabicie drugiej osoby jest moralnie niedopuszczalne. Jest to przykład, który ukazuje, że dobro i zło zależy do punktu widzenia, nie od czynu. Takie mają mniemanie o świecie i większość się tego trzyma.
Umiejętności fabularne
Szybowanie – postać potrafi za pomocą swych skrzydeł zeskoczyć ze wzniesienia oraz szybować z prędkość 25 km na godzinę.
Niewrażliwość na ogień – haressdrenowie posiadają odporność na niemagiczny ogień, maksymalnie do 1000 stopni Celsjusza
Wysoka inteligencja – haressdrenowie posiadają wyjątkowo wysoką inteligencję oraz umiejętności szybkiego uczenia się. Bardzo łatwo im idzie przyswajane całkiem nowych rzeczy a także tych opartych na magii. Koszty czarów i umiejętności bazujących na inteligencji zmniejszone o 20%
Zabójczy żywioł – haressdren jest wyjątkowo związany z żywiołem ognia . Obrażenia magiczne ze szkoły magii żywiołów (ogień) zadają obrażenia o dodatkowe 10 punktów.
Pochłonięcie płomienia - haressdren jest w stanie zregenerować część swoich sił oraz przyspieszyć regenerację ran, pochłaniając ogień. Wygląda to tak jakby po prostu ten wielki gad zżerał płomień niczym jakieś danie. Poświęcając turę na wchłonięcie ognia przynajmniej w takiej ilości jaką zapewnia pochodnia, haressdren leczy 3k6 punktów obrażeń.
Naturalny pancerz i uzbrojenie - każdy haressdren jest groźny nie tylko z powodu swojej smykałki do magii. Sama natura wyposażyła te bestie w broń i pancerz. Twarde złote łuski i kostne wyrostki zapewniają całkiem skuteczną ochronę i nie raz to właśnie im a nie potężnym czarom te gady zawdzięczały swoje życia. Także by zaatakować nie potrzebują czarować, ich wielkie zęby i ostre szpony mogą wyrządzi wręcz druzgocące szkody nie uzbrojonemu przeciwnikowi. Pancerz pochłania 10 punktów obrażeń od zwykłej broni, dodatkowo jest możliwość wykupienia umiejętności posługiwania się bronią improwizowaną do 10 poziomu. Brak możliwości noszenia jakiejkolwiek zbroi.
Smoczy podmuch - postać potrafi raz dziennie wykorzystać biegłość, jaka jest smoczy podmuch. Wykorzystanie tworzy stożek ognia o długości 9 metrów i szerokości 3 metrów na końcu, zadaje 4k6 obrażeń wszystkim w zasięgu. Można korzystać z tego jedynie raz na dwie godziny.
Wady fabularne
Słaba koordynacja ruchów – haressdrenowie są wyjątkowo powolni jak i mało zręczni. Zwykłe czynności wymagające przeciętnych zdolności manualnych, sprawiają im sporo trudności. umiejętności bazujące na zręczności i szybkości są droższe o 50%, szansa na wykonanie czynności bazujące na tych cechach zmniejszone o 10%
Podatność na magię – haressdrenowie są podatniejsi na wszystkie szkoły magii, prócz żywiołów. Przyjmowane obrażenia są większe o 10, szansa na przeciwstawienie się efektom czarów/magii zmniejszone o 10%
Mięsożerni - gady te praktycznie żywią się tylko mięsem i chyba wszystkie potencjalne ofiary świetne zdają sobie z tego sprawę. Zwierzęta nie tolerują zupełnie obecności haressdrenów. Dzikie albo uciekną jak tylko zorientują się że smokowaci są w pobliżu, albo ich zaatakują jeżeli ucieczka nie będzie możliwa. Jest 50% szans że oswojone zwierzęta się spłoszą i spróbują uciec. Bestie i chowańce podchodzą co najmniej nie ufnie do smokowatych, od początku "coś się im w haressdrenach nie podoba", o dosiadaniu jakiś wierzchowców i hodowli zwierząt te gady mogą zapomnieć. Wyjątkiem są tylko własne chowańce.
Łuskowate sroki - smoki zachowują się podobnie jak te złodziejskie ptaki. Nie mogą powstrzymać się od kolekcjonowania rożnych "świecących" rzeczy. W przeciwieństwie do srok są jednak inteligentne i ich upodobania ograniczają się jedynie do prawdziwie wartościowych przedmiotów i metali, przynajmniej w opinii fallathanczyków. Gady te zrobią wiele by zdobyć jak największe bogactwa. Jeżeli w sesji pojawia się przedmiot pasujący do tego opisu, gracz musi przynajmniej spróbować go zdobyć, nie może próbować go ukraść właścicielowi smoki nie zniżają się do kradzieży.
Cechy
Siła 4
Wytrzymałość 6
Szybkość 3
Zręczność 3
Siła woli 6
Inteligencja 8
Ograniczenia
Tylko mag. Podklasa: Czarodziej, Kapłan, Szaman, Tkacz Magii. Pozostałe podklasy za specjalną zgodą.
Zakazane charaktery: chaotyczny dobry, chaotyczny neutralny, chaotyczny zły.
Rekrutacja
Należy przygotować profil oraz avatar. W profilu zawrzeć opis wyglądu, charakteru oraz rozbudowaną historię. Trzeba także zdecydować, do jakiej kasty należy postać. Następnie zgłosić się do ID 13 i przeprowadzić z nim sesję bądź nawet kilka.
Oficjalny regulamin rekrutacji do rasy premiowanej
Projekt stworzyli: Variss (13), Nansu (42), Khaar (7168), Tarant (7308), Crerad (9873).
